Witaj Państwa zgromadzonych w tym o to miejscu.
Dzisiaj sobie pogadamy jak zwykle na temat. A tematem dzisiejszej lekcji są endorfiny. Nie wiem jak Wam ale mi się ta nazwa nadzwyczaj podoba, córkę mógłbym nazwać Endorfina…
No ale do rzeczy. Czym to cholerstwo jest? A no to cholerstwo to taki wybajerzony związek polipeptydowy endogenny opioid, w skrócie [wg naszej pięknej polskiej Wikipedii] grupa hormonów peptydowych. Peptydowe to znaczy, że to są jakieś cząsteczki amonokwasulców połączone wiązaniem peptydowym (amidowym). Dobra bo za daleko żem odpłynął… Wracając do naszych endorfinek kochanych wypadałoby mi napisać za co są odpowiedzialne no nie? No tak! Już odpowiadam. Endorfinki to tzw. “hormon miłości” lub “hormon szczęścia”. Mówi się, że kształtują nasze uczucie zakochania, sprawiają, że czujemy się doskonale, że jesteśmy zadowoleni z siebie, generalnie taki błogostan-making. Czyli jak już wasze główki mądre wnioskują nasz cudowny organizm sam sobie produkuje narkotyki, ale żeby nie było – endorfiny nie są jedynymi takimi hajowcami jakie człowieczek sobie wytwarza… Zaznaczę jeszcze, że endorfiny mają budowę podobną do morfiny, czyli każdy z nas produkuje sobie taką jakby prywatną morfinkę. Wracając do tematu… Beta-endorfina czyli taki neuroprzekaźniczek jest wpuszczana do krwi z, rzecz jasna, przysadki mózgowej i do rdzenia kręgowego i mózgu z neuronów podwzgórzowych… Beta endorfiny wpuszczane do krwi nie mogą się dostać do mózgu ze względu na barierę krew-mózg i takie tam bla bla bla… To was zapewne nie interesuje. Jedziem dalej. Endorfiny powstają w wyniku rozszczepienia proopiomelanokortyny (POMC), która jest również prekursorem hormonu adrenokortykotropowego (ACTH, kortykotropina). Wiki pisze:
Są silnymi agonistami receptorów opioidowych μ, których pobudzanie wywołuje stany euforyczne. Na te same receptory działają opioidy egzogenne, co wywołuje zniesienie bólu, uczucie przyjemności i dobrego nastroju. Wywołuje to też silne uzależnienie psychiczne i fizyczne.
Agonista czyli łączą się z receptorem wywołując reakcję w komórce, jednym słowem współdziałają…
Aby wytworzyć sobie taki multimedialny narkotyczek, który:
- zmniejszy odczuwanie bólu
- stłumi uczucie drętwienia
- sprawi, ze będziemy z siebie dumni
- polepszy nam samopoczucie
- czy w końcu ukształtuje nasze uczucie zakochania
należy:
- poczuć się zagrożonym (zjawisko analgezji spowodowanej stresem)
- dużo się śmiać, albo przynajmniej o śmiechu mysleć
- trochę się spocić, czyli wysilić się fizycznie (chociaż niektóre mądre głowy twierdzą, iż to udział w rywalizacji sportowej ma na to znaczący wpływ); przypuszcza się, że przedłużony intensywny wysiłek powoduje wzmożone wydzielanie endorfin, objawiające się “euforią biegacza”
- niedotlenić się – Na tej drodze istnieje hipoteza działania euforyzującego alkoholu na organizm poprzez zwiększone powinowactwo tego specjalu do tlenu
- zjeść coś sotrego np. paprykę chili (u szczurów wytwarza endorfinę, to u ludzi pewnie też)
- w niektórych ponoć również akupunktura
- wszamać sobie czekoladkę
- albo cokolwiek innego, wkręcając sobie, że to wytworzy endorfinkę (efekt placebo)
- Albo zamówić w sklepie wysyłkowym u Taliba Sadiq’a szczegóły pod numerem gg: 655007
Na koniec jeszcze ciekawostka:Wkrótce odkryto kilkanaście różnych endorfin produkowanych w mózgu i rdzeniu kręgowym, wpływających na odczuwanie bólu, stan uczuć i świadomości. Nazwano je molekułami emocji. Najwięcej receptorów emocji znaleziono w mózgu, w obszarach uważanych za siedzibę uczuć i ośrodki odczuwania przyjemności. W latach 60. w eksperymentach na szczurach pokazano, że elektryczna stymulacja tych miejsc budzi w zwierzętach doznania tak intensywnej ekstazy, że wolą paść z wyczerpania niż przerwać doświadczenia. [1].
Jakie wnioski? Hmm… No sie zastanawiam czy odbierać Wam przyjemność z wysnuwania własnych…
Mogę powiedzieć, że czy nam się to podoba czy nie każdy z nas jest takim malutkim ćpunkiem w pewnym sensie. Mi się to podoba, bo sam z siebie bym się nie czuł tak cudownie z Tobą… Endorfinki i inne takie cuda nam umożliwiają takie, a nie inne samopoczucie.
PS. Jak zwykle pogmatwałem wszystko. Życz miłej lektury.
PSS. Proszę o podsuwanie ciekawych tematów.
PSSS. Jutro pojawią się jakieś ogłoszenia duszpasterskie.
Najważniejszy PS. Kocham Cię :***
PS kończący: Jeśli ktoś już tutaj dojechał to znaczy, że jest wytrwałym czytaczem, a to oznacza, że gorąco zapraszam lubiących czytać do poczytania i recenzowania opowiadań w Bastionie Ukrytego Sensu -> http://bastionukrytegosensu.wordpress.com/